Cześć! Mam na imię Monika i jestem dumną twórczynią całego tego włóczkowego zamieszania.
Rozgość się! Skoro już tu jesteś, pewnie zastanawiasz się, kto stoi za tymi wszystkimi czapkami i opaskami. Moja historia z drutami zaczęła się bardzo wcześnie, bo już w wieku 6 lat. To wtedy babcia po raz pierwszy wręczyła mi narzędzia zbrodni i cierpliwie pokazała, jak nabierać oczka. Czy od razu połknęłam haczyk? Absolutnie nie. Szybko rzuciłam to w kąt i koncertowo olałam sprawę na długie lata.
Przełom nastąpił w 2021 roku. Byliśmy akurat z mężem z wizytą u babci, gdy mój wzrok padł na druty. Sama nie wiem dlaczego, po tak ogromnej przerwie, po prostu wzięłam je do rąk i zaczęłam dłubać. Mąż spojrzał na mnie w kompletnym szoku i spytał: „Ty umiesz robić na drutach?! Zrobisz mi czapkę?”.
Zrobiłam. I tak -od jednej męskiej czapki, w której ktoś wreszcie nie marzł – narodziło się Wełnowe.
Zaraz potem w kolejce ustawiły się moje koleżanki z pracy, które stały się moimi pierwszymi, najbardziej surowymi testerkami i wiernymi klientkami. Zanim się obejrzałam, jeden z pokoi zaczął tonąć w motkach, a moje wyroby powędrowały w świat do ponad 200 wspaniałych, zadowolonych osób.
Dziś dzierganie to mój sposób na dzielenie się ciepłem. Pracuję wyłącznie na naturalnych, szlachetnych przędzach -w moich rękach kilometry wełny zamieniają się w rzeczy, które posłużą Ci latami. Cały proces odbywa się pod bardzo czujnym (choć przeważnie śpiącym) okiem mojego ośmioletniego beagle’a, Chrupka, który pełni tu zaszczytną funkcję kierownika do spraw drzemek.
W Wełnowe wierzę, że liczy się każdy detal. Dlatego wysyłam Ci nie tylko produkt, ale i całe doświadczenie. Kiedy rozpakujesz swoją paczkę, znajdziesz w niej miękkość otuloną w różową bibułkę, spiętą personalizowaną naklejką, a do tego odręcznie napisany list, bo każde zamówienie to dla mnie małe święto.
Rozejrzyj się po sklepie, wybierz swój ulubiony kolor i daj znać, co mogę dla Ciebie wydziergać!

